2-2-2

 8-8-8

BIEG

Maja Błaszczuk ambasadorem cyklu  2-4-8 Frombork 2019

10. Wymyśl proszę jakieś hasło mobilizujące... ;-)

 

Odwaga jest w Tobie. Musi tylko znaleźć pasujący klucz do skrzynki z napisem lęki i obawy, i tam je zamknąć. Żeby dać miejsce nadziei, sile, motywacji, a potem satysfakcji z ukończenia zawodów i osiągnięcia celu.

 


Dziękuję i do zobaczenia w kolejnym spotkaniu.

Niedawno dotarł do nas list. List bardzo prywatny, emocjonalny, napisany z wnętrza, z serca. Zgłosiła się do nas Pani Maja Błaszczuk, która wyraziła chęć wystartowania w zawodach triathlonowych we Fromborku. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie opisane przez Panią Maję swoje problemy. Po tak wrażliwym w emocje liście, stwierdziłem, iż z Panią Mają trzeba się spotkać i porozmawiać, a przede wszystkim przekonać, iż nasze zawody są także dla Niej otwarte i będziemy mocno wspierać Ją do wystartowania i ukończenia triathlonu 2-4-8 we Fromborku.


Niedzielnego popołudnia kawa w towarzystwie przesympatycznej Pani Mai smakowała wybornie. Okazało się, iż jest to niezmiernie otwarta i przede wszystkim odważna kobieta, która swe problemy nie nazywa barierą, ale motywatorem do przełamania swych oporów i utrudnień. Kobieta, która lubi wyzwania i podąża do wyznaczonych celów. Z wielką ochotą zaproponowałem Pani Mai, aby została Ambasadorem "Triathlon 2-4-8 Frombork 2019"
Maja zgodziła się ! ;-)

 

Poniżej widnieje skrót wywiadu z Panią Mają.
"10 pytań do... ;-) "

 

 

 

1. Maja powiedz o sobie, co robisz na co dzień, czym się zajmujesz, czym się inspirujesz ?


Na co dzień siedzę za biurkiem … i właśnie to, żeby praca siedząca nie zdeterminowała mojego ciała i stylu życia, zainspirowało mnie do aktywności fizycznej. Pracuję jako urzędnik samorządowy oraz nauczyciel i na szczęście oba zawody są moją pasją. Uwielbiam ludzi i bardzo często czerpię inspirację z tych, których spotykam na swojej drodze.

2. Wspomniałaś, wcześniej, że znalazłaś naszą imprezę przypadkowo. Jak to się stało, że zdecydowałaś się do nas napisać ? Czego oczekiwałaś w odpowiedzi ?


O Waszej imprezie dowiedziałam się zupełnie przypadkowo ze strony firmy produkującej pianki pływackie. Ponieważ triathlon znajduje się na mojej liście marzeń do spełnienia więc pomyślałam, że zaryzykuję. Bardzo pomogły mi w tym dość nietypowe dystanse. Ponieważ z TRI najsłabiej czuję się w biegu, gdy zobaczyłam że są tylko dwa kilometry stwierdziłam, że może się udać. Dlaczego zdecydowałam się do Was napisać ? – myślę, że to był impuls. Przejaw kompletnego wariactwa. Bez jakichkolwiek oczekiwań. Dopiero po wysłaniu tego listu pomyślałam, że swoją postawą mogłabym zainspirować podobnych do siebie ludzi do spełnienia marzeń o starcie w imprezie sportowej.

3. Kiedy postanowiłaś być osobą aktywną fizycznie i chciałaś popracować nad zmniejszeniem swojej wagi ? Jak to było ? Powiedz co robisz i jak chciałabyś się przygotować do triathlonu we Fromborku ?


Osoby otyłe widziane są stereotypowo na kanapie i z paczką chipsów w ręce. Ja mimo swojej ogromnej otyłości lubiłam aktywność fizyczną. Chodziłam z kijami, jeździłam na rolkach czy rowerze, morsowałam, brałam nawet udział w biegach terenowych z przeszkodami. Jednak największą radość sprawiało mi pływanie. Może dlatego, że woda pozwalała się poczuć lekką i choć na chwilę uwolnić się od nadmiaru kilogramów. Kiedy urodziłam syna postanowiłam zawalczyć o siebie. Chciałam mieć siłę na to żeby pokazywać Mu świat. Wiedziałam jednak, że z otyłością będzie mi ciężko. Nie chciałam, żeby się mnie wstydził tylko żeby był dumny z mamy.
Teraz jest zdecydowanie łatwiej. Dzięki kilku osobom, które spotkałam w życiu znalazłam w sobie siłę do walki i spełniania swoich marzeń. Tak było z bieganiem, do którego ciągle nie mogę się przekonać. Ale na swojej drodze spotkałam TriMamę Natalię Wodyńską – Stosik, która pozwoliła mi uwierzyć w siebie i pokonać swoje słabości. Dzięki Niej przebiegłam pierwsze 5 km. Obiecała, że będzie ze mną przez cały bieg i tylko dzięki Niej i całej różowej drużynie kibiców dobiegłam do końca. Nie jestem zawodowcem i jedyne co robię regularnie to chodzę na treningi pływackie. Trenerka Jagoda Szwarc która się mną opiekuje to kolejna z tych osób, które we mnie uwierzyły i ciągle powtarza, że mogę więcej.
Poza pływaniem jeżdżę na rowerze i trochę biegam ale nie mam żadnych planów treningowych czy wyznaczonych dni. Myślę, że moje przygotowania do startu skupią się na poprawie wydolności w biegu i próbach przyspieszenia jazdy na rowerze.

4. Jakie masz obawy ?


Myślałam, że najbardziej boję się tego, że nie dam rady ukończyć zawodów w limicie czasu. Ale dowiedziałam się, że takiego limitu nie ma. Więc największy strach już za mną. Pozostanie jedynie obawa przed częścią biegową.

5. Co mówią w otoczeniu o Twoim pomyśle ? Jak to traktujesz i jak ich zachęcasz do wspólnego uczestnictwa w aktywności ruchowej ?


Kiedy wymyśliłam sobie start w triathlonie część osób z mojego otoczenia pukało się w głowę i pytało „ po co Ci to?”. Kilka z nich powiedziało nawet, że porywam się z motyką na słońce i że nie dam rady. Na szczęście większość zareagowała bardzo pozytywnie. Czuję, ich wsparcie i wiem, że są gotowi mi pomóc. Rok temu postawiłam sobie za cel wystartować w sztafecie triathlonowej. To miał być pierwszy krok do spełnienia marzenia i przetarcie szlaków. Moja mentorka TriMama kompletowała sztafety na start w Bydgoszczy więc zgłosiłam chęć startu i udało mi się popłynąć. Co ciekawe udało mi się zachęcić do startu męża, który w innej sztafecie przejechał etap rowerowy. Wymarzyłam sobie start również w sztafecie IronMana w Gdyni. W najbliższym otoczeniu szukałam chętnych i udało mi się przekonać do startu dwie znajome koleżanki z pracy, które debiutowały tak jak i ja.

6. Zapewne wiesz, że w tych zawodach nie trzeba mieć specjalistycznego sprzętu, ani roweru szosowego, ani pianki. Jak planujesz pokonać trasę 200 metrów pływania, 20 km roweru i 2 km biegu ?


Planuję po prostu tą trasę pokonać. Uważam, że żaden specjalistyczny sprzęt nie jest potrzebny, żeby wystartować na luzie, bez ciśnienia na wynik czy pudło. Rok temu, gdy wymarzyłam sobie start w sztafecie nie miałam pojęcia o piankach do pływania. Przypadkowo (a może w życiu nie ma przypadków) znalazłam na fejsbuku konkurs, w którym można było wygrać piankę dla debiutanta. Dzięki ogromnej mobilizacji rodziny, przyjaciół znajomych ale też obcych ludzi udało mi się ją wygrać, więc pływanie na pewno będzie łatwiejsze. Owszem pianka pomaga ale wystartowałabym nawet w zwykłym stroju kąpielowym. Roweru szosowego nie mam i z pewnością nie planuję takiego zakupu. Wystarczy mi mój zwykły trekkingowy ponieważ znam go i dobrze się na nim czuję. Do tego zwykłe buty do biegania i to całe planowanie.

7. Widzę, że doskonale rozumiesz osoby, które borykają się z nadwagą, boją się zrobić pierwszy krok, boją się ruchu, biegu.... jak możesz zachęcić i zmotywować je do systematycznej aktywności.


Wszystkim podobnym do mnie osobom z nadwagą powiedziałabym, żeby zastosowały metodę małych a nawet maleńkich kroczków. Żeby zacząć latać trzeba najpierw przygotować skrzydła. Nie musicie od razu biegać maratonów czy startować w Tour the France. Na początek spróbujcie zrobić coś co sprawia Wam przyjemność. Ja wychodziłam z dzieckiem na plac zabaw i próbowałam się wspinać po linach i drabinkach. Zjeżdżałam na zjeżdżalni i huśtałam się na huśtawce. To też był ruch. Kocham pływanie i dlatego zaczęłam doskonalić tę dziedzinę. Woda pozwala cudownie zapomnieć o otyłości. Naprawdę można wybrać coś dla siebie jeśli nie pływanie to aquaaerobik czy nawet aquacycling jeśli boisz się prawdziwego roweru. Biegać też nie trzeba od razu. Na początek wystarczą szybkie marsze, potem można je pomieszać z delikatnym truchtem. Ja zaczynałam od minuty marszu i 15 sekund truchtu. Miałam dziką satysfakcję jak przetruchtałam ciągiem 5 minut. Każdy może ją poczuć, bo wystarczy się przełamać i pokonać strach. Pierwszy krok spowoduje następne, bo to uzależnia.

8. Czy myślisz, że w kilka tygodni ( pozostało do zawodów 14 tygodni ) wystarczy, aby przygotować się do najkrótszego dystansu we Fromborku ?


Uważam, że to jest możliwe. Szczególnie dla takich osób, jak ja które start potraktują, jak dobrą zabawę i przełamanie własnych słabości. Skoro nie ma limitu czasowego to jest to do zrobienia dla każdego. Dystans „dwójki” jest tak skonstruowany, że wydaje mi się że jest do ukończenia dla wszystkich.

E-mail
Telefon
Pytanie
send
send
Question send - thank you
Please fill all the required fields
  1. pl
  2. ru
  3. en

9. Jak mogłabyś zachęcić innych do wystartowania w naszej sportowo - rekreacyjnej imprezie ?


Bardzo podoba mi się stwierdzenie, że jest to impreza sportowo – rekreacyjna. Jeśli boisz się wystartować w imprezie sportowej potraktuj to właśnie jak rekreację. Popatrz na to jak na wspólne spędzanie czasu z grupą pozytywnie zakręconych ludzi takich jak Ty. Satysfakcja z ukończenia pierwszego w życiu triathlonu ( albo pierwszych w życiu zawodów w ogóle ) jest warta tego, żeby wszystkie strachy schować pod kanapę, na której właśnie siedzisz. Spróbuj z niej wstać i jeśli boisz się etapu wodnego pomyśl, że chcesz obejrzeć marinę we Fromborku. Jeśli boisz się roweru pomyśl jak fajnie będzie popatrzeć na przyrodę. A jeśli tak jak ja drżysz ze strachu przed biegiem pomyśl sobie o zwiedzaniu Fromborka truchtem a potem uśmiechnij się i wyobraź sobie jak wbiegasz na metę pełną czekających właśnie na Ciebie kibiców. Potraktuj to jak przygodę życia, a może też się zarazisz aktywnym wirusem.

(zdj, Jakub Żembrowski)

 

MCL Sport 2018. All Rights Reserved

 

 

 

MCL Sport

ul. Anny Jagiellonki 13/14

80-034 Gdańsk

NIP 7411366605

 

e-mail: 

 

leszczynski.mcl@gmail.com

 

 

 

facebook:

 

m.me/MCLSport

 

 

Nasze zawody

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wolontariat

 

Współpraca